Czego nie wiecie o penisie

Budowa i funkcja penisa chyba dla większości ludzi nie jest już zagadką. W dzisiejszym poście skupię się na tym, czego o penisie być może jeszcze nie wiecie.

Niejedno ma imię

Przez wieki zewnętrzne ujście cewki moczowej na czubku penisa nazywane było okiem. Klasyczni badacze w latach 20. XX wieku nazywali penis Polifemem (od imienia cyklopa oślepionego przez Odyseusza). W epoce elżbietańskiej w Anglii slangowym określeniem penisa był „nos”. Angielskie określenie członka jako dick pojawiło się końcem XIX wieku, jako skrócona forma określenia dickory dock – w rymowanym slangu cockney oznaczającego penis. Plotka głosi, że były prezydent USA, Bill Clinton, nazywał swoje przyrodzenie Willard.

Z bardziej współczesnymi określeniami na prącie zapoznali mnie uczniowie jednego z gimnazjów podczas zajęć z edukacji seksualnej. Wśród wymienionych nazw znalazły się: Wacław, kuśka, pal, wąż, szczypior, Fiucisław, junior.

Siła genitologii

Tybetańczycy wierzą, że hojnie obdarzeni przez naturę mężczyźni mają pecha – jeśli przy kucaniu członek dotyka pięty, życie jego posiadacza będzie pełne smutku. Wierzy się również, że nie będą w stanie spłodzić synów. Jeśli natomiast członek nie będzie dłuższy niż 6 złączonych palców, mężczyzna będzie szczęśliwy w małżeństwie i bogaty. Prosty, niewielki penis wróży bogactwo, a zginający się w lewo – ubóstwo.

Rozmiar ma znaczenie?

Alfred Kinsey, autor pionierskich badań dotyczących seksualności, zebrał dane dotyczące łącznie trzech i pół tysiąca penisów. Najkrótszy członek w trakcie erekcji, jaki zbadał miał długość 2.5cm, najdłuższy – 26.7cm. Za przeciętny rozmiar penisa we wzwodzie uznał 15.7cm długości. Z kolei para badaczy, William Masters i Virginia Johnson zauważyli, że im mniejszy członek, tym większy jest jego proporcjonalny wzrost podczas erekcji. Jednym z wniosków płynącym z ich badań było to, że penisy w stanie spoczynku znacznie się różnią, ale mają tendencję do wyrównywania podczas wzwodu.

Ateńczycy wierzyli, że mały członek, poza względami estetycznymi, jest również skuteczniejszy jako narzędzie poczęcia nowego życia.

Da Vinci uważał, że „kobiece pożądanie jest przeciwnością męskiego. Dama pragnie, by rozmiar męskiego członka był jak największy, sam mężczyzna zaś wolałby, aby intymne części kobiety były jak najmniejsze”. Pierwszej części powyższego zdania zaprzeczyli Masters i Johnson, którzy ogłosili, że rozmiar nie ma znaczenia dla osiągnięcia satysfakcji seksualnej przez kobietę.

Współcześni badacze skłaniają się bardziej ku poglądowi, iż większe znaczenie ma grubość penisa – grubszy penis wchodzi w silniejszy kontakt z zewnętrznymi częściami waginy stymulując łechtaczkę, uznawaną za „zapalnik” kobiecego orgazmu. Dodatkowo, tylko pierwsze pięć centymetrów pochwy jest bogate w zakończenia nerwowe – satysfakcja ze stosunku nie jest zatem powiązana z długością penisa partnera.

Magiczne działanie nasienia

W starożytności nasennie uważano za substancję o niemal magicznym działaniu. Grecy wierzyli, że sperma starszego mężczyzny przekazana w kontakcie homoseksualnym młodszemu, pomoże temu drugiemu w zbudowaniu męskości oraz doda mu mądrości i rozwagi. Zarówno Rzymianie, jak i Grecy (oraz współczesne ludy zamieszkujące niektóre rejony Afryki) stosowali spermę do użyźnienia gleby na polach uprawnych. Wierzono, że nasienie ma moc uleczenia ukąszenia skorpiona. Szwajcarski lekarz i alchemik Paracelsus tuż przed śmiercią nakazał odciąć swój członek i zakopać go w nawozie wierząc, że dzięki temu powróci do życia jako młody mężczyzna.

Różne były też podejrzenia dotyczące miejsca w ciele, z którego pochodzi nasienie – Sumeryjczycy wierzyli, że z kości, Egipcjanie, że z kręgosłupa, natomiast Hipokrates uważał, że dociera bezpośrednio z mózgu. Pogląd Hipokratesa uszczegółowił Galen stwierdzając, iż z mózgu trafia ono do lewego jądra, gdzie jest ogrzewane i następnie transportowane do jądra prawego, gdzie „czeka” na wytrysk. Arystoteles na tej podstawie doszedł do konkluzji, iż męski płód pochodzi z nasienia w jądrze prawnym (które jest prima sort), a kobiecy – z niedoskonałego, znajdującego się w jądrze lewym.

Grecy i Rzymianie rzeźbili fallusy na murach miast, domów i łaźni, aby odgonić pecha i uchronić się przed złem. Penisami dekorowano również przedmioty codziennego użytku, przygotowywali potrawy o ich kształcie oraz nosili falliczne amulety na szczęście. W centrum zainteresowania penis znalazł się ponownie wraz z pojawieniem się na początku XX wieku nowej nauki – psychoanalizy. Według freudowskiej teorii kobiecej zazdrości o członka, małe dziewczynki widząc prącie utożsamiały je z czymś ważnym i nadrzędnym, co powodowało zazdrość, która ustępowała dopiero w wieku pokwitania.

Penis jest nie tylko częścią ciała – dla wielu mężczyzn jest wyznacznikiem tożsamości i poczucia własnej wartości. Zdarza się, że męskie zainteresowania i stosunek do swojego członka zakrawa już o obsesję i wymaga konsultacji i leczenia. Wśród męskich zmor dotyczących ich „wyposażenia” najgłośniej wybrzmiewa ta, dotycząca rozmiaru – czy jest wystarczający, aby zapewnić satysfakcjonujący stosunek. Dlatego należy przede wszystkim pamiętać o tym, że to nie penis sam w sobie gwarantuje rozkosz, a odpowiednio dobrana technika miłosna i wrażliwy na potrzeby kobiety partner.

Hickman – Boskie przyrodzenie. Historia penisa.
J. Larousse, S. Sade – Mistrzyni penisa

1 Comment

  1. Lustberry

    Marzec 12, 2018 at 2:52 pm

    “Grecy wierzyli, że sperma starszego mężczyzny przekazana w kontakcie homoseksualnym młodszemu, pomoże temu drugiemu w zbudowaniu męskości oraz doda mu mądrości i rozwagi.” – to już wiadomo skąd w starożytnej Grecji takie zamiłowanie do relacji homoseksualnych. Pytanie tylko czy było ono skutkiem czy przyczyną 😉

Leave a Reply

%d bloggers like this: