Dlaczego klapsy są szkodliwe?

Ostatnio w mediach rozgorzała dyskusja na temat klapsów – czy to jeszcze narzędzie wychowawcze czy już przemoc fizyczna? Poza bardziej lub mniej merytorycznymi wypowiedziami ekspertów, rzuciły mi się w oczy komentarze. Gros rodziców nie widzi niczego złego w daniu maluchowi klapsa, wręcz określając to jako „doprowadzenie do pionu” czy „uzyskanie posłuszeństwa”. Co rzuca się w oczy w wielu takich komentarzach to dość agresywny ton wypowiedzi, przekonanie o nieomylności oraz lekceważenie lub pogarda dla osób prezentujących zgoła inne stanowisko. Traktują oni kary fizyczne jako sposób „wzbudzenia w dziecku szacunku do rodzica”. Tylko jak ma to ten szacunek wzbudzić, skoro sami takim zachowaniem dziecku go odmawiają?

Choć wśród dowodów anegdotycznych znajdziemy potwierdzenie, że klapsy to dobry sposób wychowania („dostawałam nie raz klapsy i jakoś żyję”), badania naukowe zgodnie świadczą o czymś zupełnie innym. Kary fizyczne są jednym z najlepiej zbadanych aspektów rodzicielstwa. Kara fizyczna jest definiowana jako „użycie siły fizycznej z zamiarem wywołania u dziecka bólu, ale nie okaleczenia go celem poprawy jego zachowania lub uzyskania nad nim kontroli” (Straus, 2001). Według przeprowadzonej w 2016 roku metaanalizy stosowanie kar fizycznych wiąże się m.in. z obniżeniem jakości relacji rodzica z dzieckiem, pogorszeniem samooceny dziecka, może skutkować problemami psychicznymi u dziecka, które mogą trwać również w dorosłości, a także wyższym poziomem agresji u malucha. Z badań wynika również, że im częściej dziecko dostaje przysłowiowego „klapsa”, tym większe jest ryzyko eskalacji przemocy fizycznej, której ofiarą będzie dziecko. Może wówczas dojść do poważnych uszkodzeń ciała, nie wspominając już o ranach na psychice z traumą na czele.

Do grona bardzo nielicznych badań wskazujących na pozytywne skutki klapsów należy badanie przeprowadzone przez Tennanta i in. (1975) na żołnierzach stacjonujących w Zachodnich Niemczech w latach 1971-1972. Według jego wyników, żołnierze, którzy doświadczyli kar fizycznych w dzieciństwie rzadziej zgłaszali przyjmowanie amfetaminy i opiatów. W żaden sposób nie pozwala to jednak na wyciągnięcie wniosku o braku szkodliwości, czy wręcz pozytywnym wpływie kar cielesnych.

Szokująca jest pewność, z jaką niektórzy rodzice wygłaszają swoje przekonanie o skuteczności i pozytywnym wymiarze klapsów. Dziecko karę fizyczną odbiera na zasadzie „Nie mam argumentów, ale jestem silniejszy, więc mam rację”. Zważając na to, że dzieci uczą się poprzez naśladownictwo, nie trudno sobie wyobrazić, jak to nie na wpływa. Popularność kar fizycznych do pewnego stopnia wyjaśnia fakt, iż są one reakcją nie wymagającą myślenia, w odróżnieniu od efektywnych metod wychowawczych, których użycie wymaga wysiłku, umiejętności i zastanowienia. Rodzice często mają też problem, czym można zastąpić klapsa.

Rodzice chcący wychować szczęśliwe, empatyczne i dobrze przystosowane dzieci powinni się więc dobrze zastanowić, czy natychmiastowy efekt zastosowanie kary fizycznej (zaprzestanie działania) nie przysłania długofalowych skutków negatywnych. Istnieje mnóstwo książek proponujących szereg innych, faktycznie skutecznych, zachowań, jakie można zastosować w stosunku do dziecka, nie upokarzając i nie krzywdząc go jednocześnie. Zainteresowanych tymi metodami Rodziców odsyłam do książki Jane Nelsen – Pozytywna Dyscyplina oraz do książek duńskiego psychoterapeuty Jespera Juula. Alternatywą jest konsultacja psychologiczna, na której Rodzice mogą nauczyć się panowania nad swoją złością i niekrzywdzących metod wychowawczych.

Straus, M. A. (2001). Beating the devil out of them: Corporal punishment in American families
Tennant, F. S., Jr., Detels, R., & Clark, V.  (1975). Some childhood antecedents of drug and alcohol abuse. American Journal of Epidemology 
Gerschoff, E.T., Gorgan-Kaylor A. (2016). Spanking and Child Outcomes: Old Controversies and New Meta-Analyses. Journal of Family Psychology

2 komentarze

  1. hiriel

    Czerwiec 14, 2018 at 11:44 am

    jako dziecko nie tyle dostałam klapsy, co byłam dość regularnie bita, czasem w dość drastyczny sposób. Jasne, to było dużo więcej, niż klaps. Często kończyłam z rozbitym nosem, podrapaną twarzą, na pewno miałam siniaki, bo mamę zawsze rozwścieczał mój płacz, i wtedy zaczynała pić pięściami gdzie popadnie. Ale nawet jak dostałałyśmy tylko klapsy, czy tylko na nas krzyczała, zastanawiałyśmy się z siostrami, co takiego zrobiłyśmy źle, że mama musi nas karac. No no przecież skoro to robi, to musi. Jako bite dziecko miałam ogromne poczucie winy i bardzo niską samoocenę. Oczywiście, klaps to nie okładanie pięściami, kopanie, czy co tam jeszcze mama robiła. Nie nabijesz tym dziecku siniaka. Ale skutecznie obniżysz samoocenę, doprowadzisz do tego, że dziecko będzie się obwiniać o to, że musiałaś/eś je uderzyć, ale nie do tego, że zrozumie, co zrobiło źle.
    Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się dość oczywiste, że każdy człowiek inaczej reaguje na różne doświadczenia. Być może twoi rodzice dawali ci klapsy i nie powodowało to u ciebie problemów różnego rodzaju. Może powodowały, ale tego nie pamiętasz, bo to podświadome wyparcie traumy. Niestety, u mnie wywołały. Podkreślam, nie chodzi tylko o bicie. Chodzi o niezrozumiałą dla dziecka agresję. Twoje dziecko nie musi reagować na zewnętrzne bodźce tak jak ty. Może reagować inaczej. Bo nie jest tobą, jest inną osobą.
    Myślę też, że nikt, kto doświadczył w domu przemocy, nie mógłby usprawiedliwić klapsa, bo to też jest przemoc.
    Z mamą mamy relacje jakie mamy. Nie umiem jej objąć czy przytulić. Nie umiem i nie zamierzam jej wybaczyć. Kiedyś nawet próbowałam się z nią skonfrontować, ale wszystkiego się wyparła. Jeśli kiedykolwiek będę miała dzieci, nie zostawię ich z nią samych. Myślę, że wszystkie osoby usprawiedliwiające przemoc wobec dzieci powinny się zastanowić, czy chciałyby, żeby ich dzieci w przyszłości tak o nich powiedziały.

    1. admin

      Czerwiec 15, 2018 at 11:06 am

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się swoim doświadczeniem. Zgadzam się całkowicie, to, że teraz osoba dorosła twierdzi, że dostawała klapsy i jakoś nic jej nie jest najczęściej oznacza, że wyparła przykre emocje i nie chce konfrontować się z trudnymi doświadczeniami. Tym bardziej, że w takiej sytuacji, już jako osoba dorosła, musiałaby podjąć się oceny swojego dzieciństwa i rodziców i przyznać, że być może wcale nie było tak kolorowo. Łatwiej jest więc w Internecie szafować bzdurami typu “od klapsa nic się dziecku nie stanie, bo sama dostawałam/dostawałem i żyję”, czego pełno jest w dyskusjach o szkodliwości klapsów. Już samo takie myślenie wskazuje na problem. Nie może być zgody na jakąkolwiek formę przemocy, a już w szczególności wobec dzieci. Klaps jest biciem, jest celowym robieniem krzywdy dziecku. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu dotrze to do oporniejszej na wiedzę części społeczeństwa.
      Życzę Ci wszystkiego dobrego i dużo ciepła 🙂

Leave a Reply

%d bloggers like this: