Jak sobie radzić z relacyjnymi jeźdźcami Apokalipsy?

O tym, czym są relacyjni jeźdźcy Apokalipsy pisałam już TUTAJ. W tym wpisie chciałabym skupić się na sposobach, w jakie możemy sobie z nimi radzić, jeśli zagoszczą w naszym związku.

Pierwszym krokiem jest monitorowanie komunikatów, jakie wysyłamy do partnera i identyfikowanie jeźdźców, kiedy zjawiają się w sytuacji konfliktowej. Pozwoli nam to uniknąć wielu problemów w przyszłości oraz podniesie nasze poczucie satysfakcji ze związku.

Krytycyzm – czyli atakowanie osoby partnera, zamiast odnieść się do konkretnej sytuacji. Lekiem na to jest zwrócenie uwagi bez obwiniania, otwarte mówienie o swoich uczuciach i wyrażanie swoich potrzeb.

  • Nigdy nie wynosisz śmieci, kiedy Cię o to poproszę. Jesteś leniem i fleją!
    –> Proszę, wynieś śmieci. Chciałabym, żebyś zrobił to teraz, bo nie mam gdzie wyrzucić papierka i denerwuje mnie to.
  • Zawsze zachowujesz się jak błazen przy moich przyjaciołach i robisz z siebie pośmiewisko!
    –> Nie lubię, kiedy opowiadasz sprośne dowcipy przy moich przyjaciołach, zawstydza mnie to i nie czuję się komfortowo. Proszę, staraj się tego nie robić.
  • Znowu wypiłaś cały sok i nie kupiłaś nowego, zawsze myślisz tylko o sobie!
    –> Denerwuję się, kiedy wypijesz cały sok i nie kupisz nowego. Proszę, pamiętaj o tym, żeby go uzupełniać.

Pogarda – celowe sprawianie partnerowi przykrości, często wiążące się z poczuciem wyższości wobec partnera. Ponieważ jest to najsilniejszy predyktor rozpadu związku, należy niezwłocznie podjąć działania mające na celu jej wyeliminowanie. Warto skupiać się na pozytywnych cechach partnera, chwalić go za jego osiągnięcia (nawet te najmniejsze), okazywać szacunek i czułość, doceniać jego wkład w związek i rodzinę, wspólnie cieszyć się sukcesami. Taka pozytywna atmosfera sprzyja rozwojowi obydwu partnerów, umacnia ich więź i przekłada się również na życie seksualne.

Defensywność – niemal automatyczne przyjmowanie postawy obronnej. Nie sprzyja to rozwiązywaniu problemów, bo sprowadza się do szukania winy w drugiej osobie i przerzucania się odpowiedzialnością. Ważne jest przyjęcie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację i zaproponowanie rozwiązania, aby ją naprawić.

  • Czy zadzwoniłeś do restauracji, żeby zarezerwować stolik, jak obiecałeś?
    Doskonale wiesz, jak zajęty jestem w poniedziałki, niby kiedy miałem to zrobić? Do tego wyskoczyło mi ważne spotkanie, dlatego sama nie zadzwoniłaś? Też masz telefon, chyba wiesz, jak zajętym człowiekiem jestem!
    –> Przepraszam, miałem bardzo zajęty dzień, kompletnie o tym zapomniałem. Zaraz zadzwonię i zarezerwuję stolik.

Obojętność – czyli wycofanie się z interakcji z partnerem, „odcięcie się” od niego. W sytuacji konfliktowej, zamiast wzajemnie się obwiniać i nakręcać spiralę wzajemnych żali, a później całkowicie się wycofać, warto w pewnym momencie powiedzieć STOP i dać sobie i partnerowi czas do namysłu. Powinno to być minimum 20 minut, aby emocje opadły i organizm wrócił do względnej stabilności. Ten czas warto poświęcić na oderwanie się od konfliktu – spacer, słuchanie muzyki, ćwiczenia, etc. Należy wtedy unikać myślenia „Może powinnam/powinienem odejść” czy wchodzenia w rolę ofiary „Znowu czuję się skrzywdzona”. Dopiero po tym czasie należy wrócić do rozmowy i odbyć ją w spokojniejszej atmosferze, skupiając się na znalezieniu wspólnego rozwiązania zamiast krzyczenia i obwiniania.

Jak już wspominałam, używanie tych stylów komunikacji może zwiastować rychły rozpad związku. Dlatego tak ważne jest, aby w codziennej komunikacji z partnerem wyłapywać obecność relacyjnych jeźdźców i z nimi walczyć. Mam nadzieję, że przedstawione powyżej sposoby okażą się skuteczne w Waszych relacjach!

Photo on <a href=”http://foter.com/re/232a72″>Foter.com</a>

Leave a Reply

%d bloggers like this: